A JAK AKCEPTACJA

W dobrym rodzicielstwie wyróżnić można wiele istotnych czynników. Jednym z najważniejszych jest na pewno akceptacja.

Jeśli zależy nam na tym, by inni nas dobrze postrzegali (w tym nasze dzieci), to najpierw sami musimy dać sobie szansę i polubić siebie. Mam tu na myśli wszechstronną akceptację: swojej sytuacji życiowej, zawodowej, finansowej, rodzinnej, swojego wyglądu. To jest bardzo ważne, aby umieć akceptować to co do tej pory udało nam się osiągnąć. Pamiętacie zapewne jak będąc dzieckiem marzyliście o prostych rzeczach, np o tym, by nastały kolejne święta (oczywiście wiadomo, że chodziło o prezenty). Później pojawiały się marzenia o tym, by mieć upragnioną osiemnastkę, następnie żeby skończyć studia, znaleźć pracę, założyć rodzinę… Każdy z Was na pewno miał swoją hierarchię potrzeb. Kiedy pojawiają się dzieci to niestety i tutaj próbujemy nadać swój szybki rytm, wyprzedzając bieżące wydarzenia. Tracąc to, co najważniejsze. Tracąc chwile.

 

Niech cele o których myślimy nie zabierają nam radości z teraźniejszości.

Warto stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej i dążyć do realizacji ustalonych wcześniej celów, nawet trzeba je mieć! Jednak, aby móc planować przyszłość konieczne jest zrozumienie i zaakceptowanie teraźniejszości. W rodzicielstwie często wybiegamy naprzód, chcemy by dziecko już ładnie jadło (najlepiej samodzielnie), chodziło, mówiło, skończyło szkołę itd. Zatrzymajmy się jednak i zastanówmy jaki jest w tym sens. Za każdym razem, gdy osiągniemy jakiś etap, to myślimy już o tym następnym. Zapominając, że właśnie udało nam się osiągnąć to czego tak bardzo pragnęliśmy. Zapominamy o teraźniejszości, a przecież ona jest taka ważna. Tak nam bezpowrotnie uciekają na początku dni, potem miesiące, aż wreszcie lata (nie wiedzieć kiedy, bo to pytanie zawsze wszyscy sobie stawiają). Takie zatrzymanie pędu, który w tych czasach jest codziennością naprawdę może nam przynieść nieoczekiwanie wiele dobrego. Wiem, bo sprawdziłam i polecam.

Pamiętajmy jednak, że akceptacja to nie to samo co ignorowanie. To raczej rodzaj filtra przez, który przepuszczamy swoje życie, by było lepsze.

Kiedy więc, Twoje dziecko płacze, a Ty czujesz że Twoja cierpliwość dramatycznie zbliża się do krytycznego poziomu, koniecznie musisz złapać dystans. Czasami wystarczy pięć minut, by przywrócić wewnętrzną równowagę. Wtedy zrozumiesz, że to wszystko są ulotne chwile, wszystko minie , ten płacz też – zapewniam. Postaraj się to zrozumieć, zaakceptować i postaraj się dziecku pomóc. Zwłaszcza małemu dziecku , dla którego płacz to jedyna forma komunikacji. Pamiętaj, że od Ciebie zależy jak pokierujesz swoim życiem, a przede wszystkim jak pokierujesz życiem swojego dziecka od momentu narodzin. Gdy zaakceptujesz swoje pomyłki, które w końcu zdarzają się każdemu, wyciągniesz z nich lekcję na przyszłość.

Akceptacja uczy nas jak być lepszym, by żyć szczęśliwie.

Na koniec słowa, które wypowiedziała zmarła niedawno Danuta Szaflarska : „Pozbądź się tego wewnętrznego biegu. Oglądaj świat, obserwuj go, co się dookoła dzieje, bo życie mamy jedno, a przecież we wszystkim można znaleźć tyle piękna. Właściwie samo to, że się żyje, jest już czymś cudownym”. Przy spójności w działaniu i myśleniu dostrzeżemy tę radość, a już na pewno w rodzicielstwie każdego dnia można ją znaleźć. Trzeba tylko chcieć.

 

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz