EKO ŻYWIENIE DZIECKA

EKO ŻYWIENIE DZIECKA

Przyznaję się bez bicia. Temat EKO zawsze był mi poniekąd obcy. Nigdy go nie zgłębiałam i specjalnie nie wnikałam w tematykę ekologii codziennego życia. Cóż dotychczas nasza domowa ekologia w zasadzie skupiała się tylko na segregowaniu śmieci i oszczędzaniu wody. Do czasu narodzin Julki, bo od tej pory sukcesywnie zmieniamy nawyki na zdrowsze, a zaczęliśmy od jedzenia. Myślę, że eko żywienie dziecka stanowi ważny element wpływający bezpośrednio na jego zdrowie i rozwój, a zdrowy start w przyszłość to najlepsze co my rodzice możemy dać swojemu dziecku.

Gotowanie jest fajne.

Obecnie jestem na etapie rozszerzania diety u najmłodszej Julci, więc sytuacja wymaga podawania smacznych zbilansowanych i zdrowo przygotowanych posiłków. Kwestię jej żywienia konsultowałam w 5 miesiącu z dietetykiem, który wyraźnie zasugerował nam wprowadzanie niewielkich ilości pokarmu już w 5 miesiącu życia. Wytyczne WHO mówią o wyłącznym karmieniu piersią do 6 miesiąca życia, ale pamiętajmy, że są to wytyczne dla CAŁEGO świata – dla krajów trzeciego świata również. Wiadomo, że tam kwestia głodu u dzieci jest krytyczna. Zaleca się karmić dziecko jak najdłużej piersią, bo to naturalny sposób zapewnienia niemowlętom składników odżywczych potrzebnych do prawidłowego rozwoju i wzrostu. Kobiecy pokarm  zawiera wszystko to, co jest potrzebne, aby dziecko rozwijało się prawidłowo w pierwszych miesiącach życia. Skład mleka kobiecego jest unikalny i dostosowuje się do potrzeb rosnącego dziecka. Tak naprawdę takie karmienie samo w sobie jest już w 100% ekologiczne, nic dodać nic ująć: natura, zdrowie, wygoda no i ta niesamowita więź… ale to materiał na inny wpis. Nadchodzi jednak taki czas, że musimy tę mleczną dietę dziecku urozmaicić. Szczerze powiedziawszy nie jestem zwolenniczką ogólnie rzecz ujmując „słoiczków”. Nie to żebym była radykalną przeciwniczką. Szanuję osoby, które wybierają taki model żywienia dla swojego dziecka , każdy ma do tego prawo i indywidualne podejście. Mnie osobiście to nie przekonuje. Tak , tak wiem wszystko jest dla ludzi, a tam przecież tylko warzywa z biodynamicznych upraw. Jestem racjonalistką i gdy czuję potrzebę nakarmienia dziecka ze słoiczka – robię to, nie zamykam się na inne rozwiązania. Wiadomo, że np. w podróży zdecydowanie lepiej sprawdzi się właśnie ta forma żywienia. Nie chciałam rozpisywać się o moim stosunku do słoiczków, ale to była w zasadzie taka forma wstępu. Pomijając wszystkie inne kwestie pomagające mi podjąć decyzję o sposobie żywienia pozostaje też kwestia walorów smakowych. I wybaczcie porównanie ale jedzenie ze słoików smakuje mi jakoś tak rzygowinowo i w niczym nie przypomina świeżo przygotowanych warzyw. Tak kończę tę dygresję słoiczkową.

Moje technologiczne odkrycie!

Moim ostatnim hitem, bez którego nie wyobrażam sobie już życia jest urządzenie marki BEABA – Babycook. Zarekomendowała mi je znajoma mama z przedszkola Alicji. W tym swoim zachwalaniu była tak wiarygodna, że jeszcze tego samego dnia wysearchowałam informacje o tym co to za cudo. Po przeczytaniu całego internetu wzdłuż i wszerz stwierdziłam, że właśnie tego urządzenia potrzebuję! Babycook to nic innego jak swojego rodzaju robot kuchenny. Niezastąpiony jak dla mnie i naprawdę można się od niego uzależnić 😉 Urządzenie gotuje na parze, miksuje, podgrzewa i rozmraża, a to wszystko w zgrabnych rozmiarach, które nie zabiorą pół blatu w kuchni. Moja kuchnia jest dość mała, ale urządzenie wpisało się w dotychczasową aranżację idealnie. Babycook jest bardzo kompatybilny, szybki, mega łatwy w obsłudze i cichutki. Na dodatek dania przygotowane w ten sposób są bardzo smaczne i zdrowe. Słowo daję – smak i wygląd samodzielnie ugotowanych warzyw na parze jest obłędny i w mojej opinii jest to idealne rozwiązanie na eko żywienie dziecka. Dodatkowo urządzenie jest bardzo ładne i estetyczne, szybko się je myje, wiec generalnie : same superlatywy. Złego słowa powiedzieć o nim nie mogę.

Bio, eko czy organic?

Czymże jednak byłyby zdrowo ugotowane warzywa bez… zdrowych warzyw. Przy Ali nie byłam chyba tak wrażliwa na tę kwestię, natomiast przy Julci przywiązuje bardzo dużą wagę do tego co kładę jej na talerzu (no dobra – miseczce). Stacjonarnych sklepów ze zdrową żywnością jest naprawdę sporo, są też sklepy elektroniczne lub np. Lokalny Rolnik. Nie ma się co czarować – w dobie wszechobecnego syfu i chemii jakie dodaje się do upraw, strach robić zakupy na pobliskich straganach. Wolę robić  zakupy ekologiczne. Nazewnictwo spotkać można rożne, ale tak naprawdę BIO, ORGANIC i EKO znaczą dokładnie to samo. Nie będąc lub nie mając takich wyspecjalizowanych delikatesów/sklepów obok siebie trzeba szukać produktów oznaczonych unijnym logo żywności ekologicznej tzw. eko liścia. Oznacza on, że rolnictwo posiada stosowne certyfikaty, które nadawane są gdy co najmniej 95% składników produkowana jest ekologiczne. Z kolei nas konsumentów taki eko liść zapewnia, że w danej żywności znajdziemy 0% sztucznych konserwantów i stabilizatorów czy wzmacniaczy smaku/zapachu. Tak więc tylko naturalne przetwarzanie i maksymalna ilość witamin, składników odżywczych i mineralnych. I właśnie tego potrzebuję w swojej Juleczkowej koncepcji eko żywienia dziecka. Planuję karmić ją w ten sposób możliwie długo. Uważać należy tylko na chwyty marketingowe w postaci haseł typu : „zdrowa żywność” bądź „naturalne” – te określenia nie są ściśle zdefiniowane i przez to często są nadużywane przez sprzedawców. Oczywiście cena produktów ekologicznych jest znacznie wyższa, ale podczas rozszerzania diety tak naprawdę nie zużywam ich, aż tak dużo. Uważam też, że zdrowie jest najważniejsze i dlatego cena nie powinna być żadnym wyznacznikiem.

Póki co pomyślnie przechodzimy nasze eko żywienie, stopniowo i powolutku wprowadzamy nowe produkty. Niestety SuperTata jest alergikiem i w gratisie porozdawał dzieciom swoją „tolerancję” na niektóre produkty. Stąd nasza ostrożność do każdej jedzeniowej nowości. Myślę, że warto inwestować w eko żywienie dziecka, bo wszystko to zaprocentuje zdrowiem. Jesteśmy tym co jemy, więc podawajmy naszym dzieciom tylko to co najlepsze.

 

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz