JESIENNA CHANDRA W KWIETNIU

Jesienne przygnębienie potrafi zaskoczyć i to, aż na pół roku przed standardowym natarciem.

W zasadzie powinnam się cieszyć, bo nic spektakularnie złego się nie dzieje. Wszystko toczy się swoim rytmem, raz lepszym, raz gorszym – wiadomo, takie życie. Nikt nie choruje i to najistotniejszy punkt, przy którego braku poziom depresji rósłby diametralnie. Niczego nie brakuje, nie wydarzyło się nic zaskakującego, a jednak ogarnia mnie dziwny stan.

Skok.

Julcie dopadł kolejny skok rozwojowy, co wiąże się z permanentnym brakiem snu i jej nieustannym jedzeniem, a to z kolei wiąże się z przykuciem mnie do kanapy na czas dłuższy, a z kolei to wiąże się z tym, że zrobić cokolwiek jest po prostu trudno. Takie domino. Rozumiem ten stan, taki czas, kilka skoków już za nami, więc myślę, że przetrwam i ten. Jestem przekonana, że lada moment go pożegnamy, a Julka jak zwykle zyska. Dodatkowe kilogramy na pewno 🙂 Jak już przeskoczy ten etap to będzie kolejny dobry czas, nowych umiejętności. Zawsze widzę po niej tę zmianę i nie wiem czy jest to siła myślenia, czy rzeczywiście efekt skoku.

Szczepienie.

Kolejna rzecz – szczepienie. Wczoraj byłyśmy w przychodni rejonowej i głupie pindy pielęgniarki tak mnie wkurzyły, że po raz kolejny myślałam, że je rozszarpie! Ta państwowa służba zdrowia to jakaś fatalna pomyłka jest. Zawsze tak myślałam, ale teraz przy okazji szczepień wybitnie utwierdzam się w moim zdaniu. Za dużo bab, które zamiast zająć się dziećmi, wolą między sobą, a to ploteczki, a to złośliwości, a to przepychanki, która ma szczepić, która nie, która coś podpisze, wpisze cholera wie! A ja siedzę z tą mała księżniczką i czekam. I czekam, aż łaskawe panie się na siebie odobrażają i zdecydują która weźmie się do roboty. Nie odzywam się cierpliwie, bo jeszcze piguła zemści mi się na Julczce. Juleczka podobnie jak ja, coraz bardziej sfrustrowana i zaczyna płakać. Panie radośnie na to, że im to nie przeszkadza : „niech sobie płacze”. No jasne, niech sobie płacze, a Panie niech spokojnie dokończą kłótnie, my poczekamy, w końcu za całe 10 minut musimy być w przedszkolu na występach starszej córki. Luzik, mamy czas! Myślę sobie, że to totalna porażka. Standardowo mamy pakiet w Medicover i jestem z niego bardzo zadowolona, ale z racji tego, że przychodnia rejonowa jest zdecydowanie bliżej mnie, pomyślałam, że w przypadku szczepień to odległość od domu jest kluczowa. Także teraz się męczę, a raczej męczymy, bo chyba malutka jest na tym najbardziej stratna.

Zęby.

No tak, bo jakby tego wszystkiego było jeszcze wciąż mało, to wczoraj właśnie dowiedziałam się, że idą Julce zęby. Na dole (o tym wiem już od miesiąca) oraz na górze!! Ślini się co nie miara i marudzi. I je oczywiście, więcej niż chyba może, ale przynosi jej to jakieś ukojenie.

Uroczystości.

Przed nami maj, a wraz z nim urodziny Alicji oraz chrzciny. Obie uroczystości wypadałoby zaplanować i zorganizować. Niby wszystko jest, przynajmniej teoretycznie, a w praktyce wychodzi z tego jedna wielka dupa. Nic nie idzie do przodu, dlatego i jedna i druga uroczystość stoją pod znakiem zapytania. Kompletnie nic się nie układa, a jak wszystko idzie pod górkę to sił i chęci brak. Może czasami rzeczywiście warto zrobić dwa kroki w tył, żeby później móc iść do przodu.

Kontakty. 

I już była tycia nadzieja na poprawę nastroju w towarzystwie dawno niewidzianych przyjaciółek, ale i tu fiasko. Obie walczą z choróbskami swoich dzieci. Bateria powoli mi się wyczerpuje i żeby chociaż ta pogoda była słoneczna (jak być powinna już od dawna), to nie! Nie! Po co, przecież taka szaruga za oknem tylko podkreśla efekt totalnego dna. I wszystko się zgadza.

 Z tego miejsca serdecznie dziękuję Ci kwietniu-pletniu, że tak znakomicie odebrałeś mi mój entuzjazm i radość do działania! Sami widzicie, niby nic, a jednak zawsze coś się znajdzie. Wierząc jednak w ideę, że w naturze wszystko się wyrównuje nie pozostaje mi nic innego jak przetrwać, bo w końcu, jak brzmią słowa klasyka : „(…) po nocy przychodzi dzień (…)” 😉 Nawet tej nieprzespanej.

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz