JESTEM, BO JESTEŚ

Ja dałam życie im, a w zamian one dały nowe życie mi. Przed pojawieniem się Julki zaczęłam być, delikatnie mówiąc… lekko wypalona, a teraz? Teraz czuję, że to jest mój czas. Nigdy nie było lepiej i nigdy nie czułam się bardziej szczęśliwa.

Wcześniej dokuczał mi pernamentny stres związany z pracą i ilością obowiązków na głowie, codzienna monotonia i brak celu doprowadziły mnie do punktu zero. Byłam zmęczonym kłębkiem nerwów. Decyzja o drugim dziecku zapadła jeszcze przed osiągnięciem tego marnego i nieefektywnego etapu. Jednak na wieść o ciąży też przyszło nam trochę poczekać, bo dokładnie 8 miesięcy. Ten czas oczekiwania także zaczynał być frustrujący i jak na złość nie było żadnego obszaru z którego mogłabym czerpać radość. Teraz już wiem, że radość nie tylko się czerpie, ale też generuje – dzięki temu zarażamy nią innych, a potem ona do nas wraca. Taka karma. Wtedy miałam z tym problem. Kiedy natomiast dowiedziałam się o drugiej ciąży postanowiłam zrobić to, co kobieta może najlepszego przed rozwiązaniem – odpocząć.

Najważniejsze 9 miesięcy.

Znam kobiety, które praktycznie do porodu aktywnie działają zawodowo. Wiem o tym, ponieważ sama tak pracowałam w pierwszej ciąży, jeśli bowiem wszystko zdrowotnie jest w porządku to czemu nie. Jednak ciąża to taki czas, który nie zdarza się codziennie. To nasz czas, czas oczekiwania, czas w którym kobieta powinna zadbać o siebie, o swoje zdrowie fizycznie i psychiczne. Jasne, że ciąża to nie choroba, ale wtedy i tylko wtedy MY MAMY jesteśmy najważniejsze (razem z tym maluchem co to w brzuchu rośnie), później cała uwaga skupiona jest właściwie tylko na małym bejbisiu 🙂 . Nie jest też tak, że kiedy rodzi się dziecko to podczas przysłowiowego „zostania w domu”, kobieta dopiero wtedy ma czas dla siebie i może się zrelaksować! Drinki z palemką normalnie! Absurd. Po urodzeniu dziecka zaczynają się zarwane noce i cała masa odpowiedzialności za to małe stworzonko. Jeśli w porę stresu nie zredukujemy to może się okazać, że po urodzeniu dziecka niektórych sytuacja przerośnie, a stres będzie tylko narastał. Warto się go pozbyć lub chociaż nieco zniwelować, by zacząć przygodę z macierzyństwem w dobrym nastroju.

Teraz zdecydowanie jestem szczęśliwa.

Mogę powiedzieć, że moje dziewczyny odmieniły moje podejście do świata i do życia. Każda na swój, inny sposób, w końcu bez jednej nie byłoby drugiej. Dzięki nim zrozumiałam jak ważne są rzeczy proste. Dlatego właśnie uważam, że warto poświecić sobie więcej uwagi, przynajmniej przez te kilka brzuszkowych miesięcy. To wyciszenie w końcu zaprocentuje. Teraz właśnie przeżywam najpiękniejszy okres w moim życiu. Jedna córka ma już prawie 6 lat i z ogromną radością obserwuję jak się zmieniła (i zmienia), jaka jest już samodzielna. Uśmiecham się kiedy widzę, że lata nauki przynoszą rezultat, że ona nasiąkła dobrymi nawykami jak gąbka. Tymi złymi oczywiście też, ale to nie ten temat  😉 . Strasznie cieszą mnie małe rzeczy jak np. to, że od najmłodszych lat wyuczony mamy nawyk mycia rąk i to nie tylko po przyjściu „z podwórka”. Nie muszę niczego przypominać i powtarzać się w nieskończoność. To takie drobnostki, ale jestem z tego dumna. Patrząc na Alicję jestem też pod wrażeniem ileż to mądrości i wiedzy taka mała głowa jest w stanie pomieścić. Dziś zadałam Alicji pytanie, kim chciałaby zostać w przyszłości (u koleżanek już kreują się wizje np. lekarka, piosenkarka), a ona mi odpowiedziała: „Jak dorosnę chce być taka jak Ty”. Wierzcie mi – nie widziała ostatniej reklamy Allegro 😉 Ten jej tekst bardzo mnie wzruszył i uświadomił, że pierwszym i najważniejszym autorytetem dziecka są jego rodzice.

Radość z macierzyństwa.

Julia jest na początku przygody życia, a mimo to, dała nam wszystkim już taką pozytywną dawkę emocji i energii, że opieka nad nią to nieustanna radość. Tylko teraz i nigdy później bezzębny uśmiech nie cieszy tak bardzo. Podczas tego urlopu macierzyńskiego jest znacznie spokojniej, głównie ze względu na mnie i na zmianę, którą przeszłam. Może to magiczna zmiana cyfry z przodu kodu w zeszłym roku tak na mnie wpłynęła, a wraz z nią dojrzalsza ciąża, dojrzalszy poród, połóg i wychowanie. Świadomość siebie, swoich możliwości i słabości pomaga w codziennym życiu. Dzieci też czują kiedy jesteśmy prawdziwi, kiedy nie generujemy zbędnych emocji. Skupiłam się na tym co najważniejsze i jest wspaniale. Wiem, wiem – łatwo się pisze i nie zawsze jest to możliwe, ale warto się starać, bo do kryzysów i gorszych chwil każdy ma prawo. Grunt, by nie popaść w niepotrzebny marazm. Życzę wszystkim tyle uśmiechu i pozytywnego nastawienia, gdyż niewątpliwie to jest klucz do sukcesu.

Jeśli spodobał Ci się mój wpis będzie mi miło jeśli go polubisz i/lub udostępnisz.

Polub moją stronę na Facebooku 

https://www.facebook.com/SuperMammaBlog/

Zajrzyj na mój Instagram

https://www.instagram.com/supermamma.pl/

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz