KILKA SPOSOBÓW NA BYCIE LEPSZYM RODZICEM

kilka sposobów na bycie lepszym rodzicem

Dość trudno nam godzić wszystkie domowe i służbowe obowiązki. Wiecznie jesteśmy w niedoczasie, a dzieciom tę gonitwę trudno jest zrozumieć. One potrzebują nas, naszej obecności, tu i teraz. Nie za chwilkę, nie za miesiąc, nie za 10 lat. TERAZ! Tak się składa, że ‚teraz’ masz do ogarnięcia jeszcze sto innych rzeczy, a w głowie układasz już jutrzejszą listę rzeczy do zrobienia… co robić, jak żyć? 

 

Jest kilka prostych sposobów, które naszych deadlinów specjalnie nie obciążą, a dziecku dadzą poczucie jedności i zaspokoją potrzebę wspólnego spędzania czasu. Dzięki nim, dziecko być może tylko na chwilę, ale za to prawdziwie, uśmiechnie się i poczuje, że rodzic jest blisko. Będzie czuło się bezpiecznie i zwyczajnie lepiej. Chcecie wiedzieć co to za magiczne rytuały? Oto one.

KILKA SPOSOBÓW NA BYCIE LEPSZYM RODZICEM

  1. Powiedz dziecku przynajmniej raz dziennie „KOCHAM CIĘ”. Ja mówię każdego dnia, czasami po kilka razy i dochodzę do wniosku, że tych słów nigdy za wiele. Dziecko nadzwyczaj mocno takich ciepłych słów od rodzica potrzebuje. W całym tym galimatiasie i słuchaniu tylko komend i poleceń: zrób, zostaw, przynieś, zjedz etc. miło jest usłyszeć coś pozytywnego. To tak jakbyś w pracy 365 dni w roku musiała harować, dając od siebie 200%, a w zamian nie usłyszeć nawet raz słowa „dziękuję”. Tak niewiele, a taka moc!

  2. Łaskotki. No błagam kto ich nie lubi? Niech pierwszy rzuci kamień ten kto ma dziecko nie lubiące łaskotek. Hello? Jest w ogóle takie? Ja też pamiętam z dzieciństwa właśnie tę zabawę z rodzicami. Oczywiście pamiętam też całą masę innych zabaw (np. w „bicie” czy w „bazę” 😉 ale to już tylko z bratem, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam 😀 ) Z rodzicami pamiętam łaskotki. Nic dziwnego, podczas śmiania wydzielają się hormony szczęścia zwane endorfinami i jest nam wtedy naprawdę błogo 🙂 Poza tym są to emocje jakich nie należy dziecku szczędzić 🙂

  3. Powiedz coś dziecku „w sekrecie”. To nie musi być nic ważnego, ale wypowiedziane na uszko i ściszonym głosem da miły efekt. Dziecko od razu poczuje się wyróżnione i docenione, bo przecież sekretów nie zdradza się byle komu prawda?

  4. Przytul z całych sił. Dziecko może Ci oczywiście odwdzięczyć się w ten sam sposób, ale nie chodzi o próbę sił, a o radość jaką w ten sposób dziecku okazujemy i jaką ono z tego powodu czuje. Nic na siłę, ale system u nas działa nawet jak dziecko jest złe czy smutne.

  5. Podrap za uszkiem i po pleckach. Moja Alusia uwielbia ten wieczorny rytuał! Odkąd pamiętam w ten sposób zasypiała i lubi to do dziś. Jest to niezwykła czułość i bliskość, jakiej dziecko potrzebuje i którą możemy w prosty sposób zaspokoić.

  6. Zaśpiewajcie coś razem. Cóż… wokal mam raczej słaby niż dobry, ale dla moich dziewczyn mogę być Elsą, Meridą czy Vaianą – wszystkie piosenki znamy na pamięć 😉 Muzyka to fajna sprawa (więcej o moich muzykalnych sentymentach poczytaj tutaj), daje siłę, szczęście, kojarzy nam się z różnymi wydarzeniami. To dość magiczne narzędzie z którego warto korzystać na co dzień. Nawet jeśli nie umiesz śpiewać 😉 trust me. Jeśli masz opory to chociaż zanuć coś 😉

  7. Walka na miny. Tutaj już musimy być nieco bardziej elastyczni, czyli musimy umieć się naprawdę wyluzować. Kto z Was oglądał „Mikołajka” ten na pewno widział jedną z końcowych scen, kiedy to tata rozbawia Mikołajka tworząc właśnie różne dziwne miny, które powalają wszystkich. Nas przed telewizorem też 😉 Wersja na żywo jest jeszcze lepsza i na pewno warta przetestowania.

  8. Pochwal za coś. W zasadzie za cokolwiek. W sumie może być nawet za nic. Może warto czasami powiedzieć, że ma się fajne dziecko. Tak po prostu. Przecież dla Ciebie to Twoje dziecko jest najfajniejsze prawda? Nawet jeśli ma gorszy/słabszy dzień. Każdy taki ma, co nie zmienia spojrzenia na całokształt. A może dzięki Twoim słowom dzień ze słabego zmieni się w choć trochę lepszy?

  9. Naśladuj odgłosy zwierząt. Mam to obecnie obcykane. Kot, pies, kura, kaczka, sowa, wilk, koń, krowa, świnka… wszystko. Cóż pewnie to wariant dla młodszych dzieci, nie testowałam na nastolatku, ale jak chcesz możesz spróbować 😉 Koniecznie daj znać jaki efekt uzyskałaś 😉 U mojej najmłodszej zawsze po takiej prezentacji odgłosów jest sukces w postacie uśmiechu od ucha do ucha 😉

  10. Opowiedz dowcip lub śmieszną historyjkę. Kiedyś opowiadanie kawałów to był w naszej rodzinie standard. Jak byłam mała zawsze to lubiłam i zawsze znałam jakieś. A dziś przyznaję z bólem, że jakoś ciężko mi przypomnieć sobie jakikolwiek żarcik. Raczej sytuacyjne, życiowe heheszki. To jest słabe. Dowcipy zawsze rozluźniają atmosferę. Muszę chyba odświeżyć swoje szare komórki i przetestować stare kawały we współczesnych realiach. Ciekawe czy nadal będą tak samo śmieszne?

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis będzie mi miło jeśli go polubisz i/lub udostępnisz.

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/SuperMammaBlog/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/supermamma.pl/

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz