PAMIĘTACZEK – pierwszy rok życia dziecka

pierwszy rok życia dziecka

Rok. Tyle właśnie minęło odkąd na świecie pojawiła się nasza Julia. Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo ważny. Zresztą mam wrażenie, że każdy dzień tego minionego roku był dla mnie bardzo ważny, bo każdy traktowałam wyjątkowo i dzięki temu nie mam poczucia niedosytu, nie czuję też, że coś przeoczyłam lub że coś mi umknęło. Każdy dzień przeżywałam na 100% od samego początku narodzin. Dzięki temu, teraz z dumą i nostalgią spoglądam wstecz, ale niczego, absolutnie niczego nie żałuję.

To był najlepszy rok w całym moim życiu. Kompletny i dobry. Siedząc teraz i pisząc te słowa, czuję, że jestem spełniona, że tak oto moje dziecko przestaje być niemowlakiem, a ja łapie te wszystkie momenty i chwile. Bo życie to są chwile. Odkurzam je w głowie, by nie zapomnieć, by móc pamiętać je wszystkie już zawsze, by te chwile nigdy mnie nie opuściły, by zostały w mojej głowie. Wiem też jak bezlitosne bywa życie i że za kilka lat będę mieć lawinę innych nowych chwil wartych zapamiętania, cóż głowa jedna, treści dużo – nie sposób spamiętać to wszystko.

Jednak ten pierwszy rok w życiu dziecka to jest naprawdę FENOMEN! W ciągu tych 365 dni zachodzi w dziecku tyle zmian, ile już nigdy później w tak „krótkim” czasie jego organizm nie doświadczy. To rok przełomowy, to rok zmian, to ważny rok. Dlatego przez okrągłe 12 miesięcy, skrupulatnie obserwowałam swoją córkę i spisywałam na kartce to co akurat w danym miesiącu wydawało mi się spektakularne lub po prostu warte utrwalenia. W tak zwanym między czasie wspominałam już Wam co nieco np. TU. Teraz jednak przedstawiam Wam listę umiejętności, którą w ciągu ostatniego roku udało się się osiągnąć mojej córce z podziałem na miesiące. Jak wyglądały ? Co się w nich działo? Co się zmieniało? Moja subiektywna lista tego pierwszego roku życia poniżej.

MIESIĄC 1

Główny sukces to stały przyrost wagi i długi sen (nie za długi – ale taki w sam raz 😉 )

MIESIĄC 2 

Apetyt dopisuje 🙂 dużo karmień i dużo więcej snu (nie za dużo, ale więcej 😉 ) Coraz większa świadomość, podążanie wzrokiem za osobami i za przedmiotami. Wzmożona ruchliwość w stosunku do pierwszego miesiąca, zaciekawienie różnymi dźwiękami. KRYZYS 6 tygodnia – jeśli nie wiecie czy on w ogóle istnieje to zapewniam, że TAK.

MIESIĄC 3

Coraz dłuższy czas czuwania, świadome obserwowanie twarzy najbliższych, w dalszym ciągu wodzenie wzrokiem za poruszającymi się wokół ludźmi. Początek głużenia oraz początek ząbkowania! Coraz dłuższy sen w nocy.

MIESIĄC 4

Reagowanie na swoje imię, przewracanie z pleców na brzuch, częsty uśmiech, rozpoznawanie się w lustrze, stabilne trzymanie zabawek w rączkach. Rozpoznawanie emocji, coraz większa aktywność, ruchliwość i energiczność.

MIESIĄC 5

Częste uśmiechy rozdawane często i bezinteresownie. Wkładanie stópek do buzi, śmianie się do swojego odbicia w lustrze.

MIESIĄC 6

Obroty z plecków na brzuch i z brzucha na plecy. Początek gawożenia i początek pełzania.

MIESIĄC 7

Wystawianie języka, poznawanie jedzenia innego niż mleko matki. Gaworzenie, głośny śmiech, pierwszy ząb i początek raczkowania.

MIESIĄC 8

Kolejne zęby na pokładzie, przemieszczanie po całym domu. Nauka siadania.

MIESIĄC 9

Podnoszenie się na rękach, wspinanie się na meble, samodzielne siadanie. Rozumienie słowa NIE.

MIESIĄC 10

Bardzo szybkie i sprawne raczkowanie. Coraz więcej gadania w swoim języku i komunikowanie nastroju, wyrażanie w ten sposób emocji. Wspinanie WSZĘDZIE i pionizacja przy ścianie, przy kanapie, przy szafce, w kuchni, toalecie, salonie. Wspaniały kontakt, bardzo dobra świadomość sytuacji. Kolejne zęby.

MIESIĄC 11

Dalsze doskonalenie pionizowania ciała, pierwsze chodzenie z podparciem o meble.

MIESIĄC 12

Pierwsze zlepki słów ma-ma, ta-ta, da-da no i nieśmiertelny LOL (Wiktor twierdzi, że powiedziała też BAOBAB – ale jakoś nie usłyszałam :-)). Samodzielne stanie bez podparcia. Pokazywanie palcem przedmiotów, śmiech, wspólna świadoma zabawa, myślenie logiczne i łączenie przyczynowo-skutkowe.

Pamiętaj: KAŻDE dziecko jest inne i KAŻDE dziecko rozwija się w swoim indywidualnym trybie. Niczego nie przyśpieszaj i nie wpływaj na dziecko. Skoro czegoś nie robi to widocznie jeszcze nie jest na to gotowe – wszystko w swoim czasie. Każde dziecko jest inne i właśnie dlatego, absolutnie nie polecam porównywania rozwoju mojej córki do rozwoju własnego dziecka. Cieszmy się każdą chwilą i nie róbmy z tego pierwszego roku życia (który naprawdę jest niesamowity) maratonu nabywania umiejętności. Za parę lat to kompletnie nie będzie miało znaczenia, które dziecko szybciej usiadło na nocnik, a które szybciej postawiło swój pierwszy krok. Cieszmy się tu i teraz i celebrujmy te wszystkie chwile zanim się ulotnią jak bańka. Do dziś pamiętam ile euforii wzbudzała w nas każda z powyższych nabytych umiejętności, ile radości, ile oklasków… teraz już podnoszenie główki nie jest wyczynem na miarę wspinaczki na Mount Everest, ale jeszcze niedawno było, tak jak wszystko inne czego Julcia zdołała się przez ten rok nauczyć. Pierwszy rok życia dziecka to jedno wielkie wydarzenie, a dzisiejszy dzień i pierwsze urodziny to podsumowanie tego doskonałego okresu. Głowo pamiętaj proszę!

 

 

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis będzie mi miło jeśli go polubisz i/lub udostępnisz.

Polub moją stronę na Facebooku 

https://www.facebook.com/SuperMammaBlog/

Zajrzyj na mój Instagram

https://www.instagram.com/supermamma.pl/

 

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz