RODZICIELSKIE WORK-LIFE BALANCE

Work-life balance

Każdy rodzic marzy o tym by mieć zdrowe i szczęśliwe dziecko. Żyjemy w ciągłym biegu i często zapominamy dawać swoim pociechom to, co generuje największe szczęście. Nie dajemy siebie i naszego czasu, bo go nie mamy. Przy wdrożeniu polityki work-life balance możemy realizować cele domowe i służbowe, a w tym tekście opisze Wam jak można to osiągnąć. 

Rzeczywiście czas nie jest z gumy i trudno w jakikolwiek sposób wydłużyć dobę. Pocieszające jest to, że każdy ma go dokładnie tyle samo, a to jak ten czas sobie zorganizujemy zależy tylko od nas. Obowiązki, które pełnimy każdego dnia często doprowadzają do tego, że czasu zaczyna nam brakować. Pracujemy na wysokich obrotach, angażujemy się w pracę i zapominamy o tym, co w życiu najważniejsze. Pochłania nas służbowy deadline, a ten domowy spychamy na dalszy plan, zawsze na bliżej nieokreślone „później”. Później się pobawimy, później poczytam Ci książkę, później pójdziemy do parku i tak nieoczekiwanie może okazać się, że dziecko jest już pełnoletnie 😉 Wielu ludzi ma problemy z oddzieleniem życia prywatnego od zawodowego, obecnie te dwa obszary naszego życia bardzo się przenikają, w efekcie gubimy równowagę i okazuje się, że nasz czas wypełnia tylko praca.

Work-life balance w praktyce.

Idea życia zawodowego vs. życia prywatnego pojawiła się tak naprawdę już w latach 80-tych, kiedy to ludzie zaczęli narzekać na nadmiar pracy. Czymże jednak było ich przepracowanie w porównaniu z obecnymi czasami ogólnodostępnego internetu w każdym miejscu i o każdej porze. Stałe bycie online wbrew pozorom często przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Oczywiście są zdecydowane plusy tego rozwiązania, ale jak to mawiał Ryszard Ochódzki „(…) rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów (…)”.  Pracownik będący ciągle na służbowym standby’u po pewnym czasie staje się po prostu mniej efektywny. Problem dostrzega coraz więcej korporacji (głównie zagranicznych). I bardzo dobrze, bo każdy powinien mieć możliwość złapania życiowej równowagi, a pracodawca jak najbardziej może pracownikowi pomóc w umożliwieniu pracy w komfortowej atmosferze i jednocześnie pozwalającej na swobodne spędzanie czasu z własną rodziną po godzinach pracy.

Na jakie udogodnienia mogą liczyć rodzice?

Moim marzeniem jest przyzakładowy żłobek. Tak właśnie – żłobek. Jak wiadomo urlop macierzyński trwa rok, a co potem? Matka zatrudniona na etacie naprawdę nie ma lekko. O klimatach towarzyszących matce podczas posyłania dziecka do żłobka/przedszkola pisałam już TUTAJ. Osobiście dobrze wiem z czym wiąże się oddanie dziecka do żłobka, bo Alicja do niego uczęszczała od 15 miesiąca życia. I mimo, iż z perspektywy czasu uważam to za jedną z najlepszych decyzji, to wiem ile wylanych łez na początku adaptacji mnie to kosztowało. Niedługo zmierzę się z tą decyzją ponownie i już obgryzam paznokcie ze zdenerwowania na samą myśl o tym. Obecnie w Warszawie istnieją firmy, które przy zakładzie pracy prowadzą przedszkole i nikogo z biznesowego świata nie dziwi grupa szkrabów krocząca po nowoczesnym budynku klasy AAA. Jest też szereg innych działań mających na celu wspieranie rodzicielstwa przez pracodawcę. Część firm stosuje programy skierowane do kobiet w ciąży polegające na zmniejszeniu wymiaru czasu pracy przyszłej mamy, a inne pozwalają jej nawet na pracę zdalną w ostatnich miesiącach ciąży. Niektóre firmy finansują udział rodziców w prywatnych zajęciach ze szkoły rodzenia bądź nawet poród w prywatnej klinice. Z kolei po urodzeniu dziecka pracownice mogą liczyć na wyprawkę dla dziecka (co jest fajnym pomysłem dla początkujących rodziców), bądź po prostu na wsparcie finansowe. Same dobrze wiecie, że dziecko tanie nie jest. Myślę, że ogólnie ciekawym pomysłem byłoby przygotowanie przez pracodawcę poradników/przewodników dla przyszłych rodziców, pozwalających przybliżyć obecne przywileje wynikające z Kodeksu Pracy, bądź wewnątrzzakładowych ustaleń. Na początku naprawdę można się w tym pogubić, a wszędzie ważne są TERMINY. Dla matek pracujących istotny jest też moment samego powrotu do pracy, który wiąże się z dużym stresem i zmianą. Pracodawca mógłby zaproponować (i niektóre korporacje tak robią) elastyczny czas pracy, skrócony wymiar czasu pracy bądź po prostu pracę zdalną. W mojej opinii cennym elementem jest też pokój dla matki z dzieckiem. Oddzielne pomieszczenie w którym można dziecko nakarmić czy przewinąć. Najpopularniejszą formą wspierania jest jednak wsparcie finansowe czy świąteczne karty podarunkowe. W wielu firmach funkcjonuje również dofinansowanie do prywatnej opieki medycznej, co w przypadku dziecka jest bardzo pożądaną opcją.

Cóż, idealnie byłoby, gdyby coraz więcej pracodawców włączało w funkcjonowanie swojej organizacji program work-life balance. Jestem przekonana, że przy obopólnym zrozumieniu i działaniu można osiągnąć wiele wspólnych sukcesów. Grunt, by zachować równowagę w obszarach praca-pasja-rodzina. A co Wy sądzicie o tej koncepcji? Podobają Wam się powyższe pomysły? Myślicie, że warto je wdrażać? Jakie są Wasze marzenia jeśli chodzi o podejście pracodawcy do rodzica-pracownika? 

 

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz