SEN DZIECKA

co zrobić by dziecko chętnie spało

Przychodzi wieczór. Jedyne o czym marzysz to spokój w domowym zaciszu. Tymczasem okazuje się, że Twoje dzieci mają zupełnie inną koncepcję… Tak to już działa, kiedy rano próbujesz je zerwać z łóżka one chcą spać. Wieczorem kiedy marzysz o tym, by wreszcie zasnęły one akurat muszą skończyć grę, film na DVD lub cokolwiek innego, byle tylko odwlec moment spania. Oczywiście sprawa zdecydowanie korzystniej wygląda teraz, w okresie wiosennym. Dni są długie, rano wcześniej wschodzi słońce więc i nam jakoś łatwiej podnieść powieki. Zdecydowanie gorzej wygląda to jesienią bądź zimą. 

Muszę przyznać, że jakoś sobie z tym problemem wstawaniowo – kładzeniowym radzimy, choć bywało różnie. Teraz mogę podzielić się z Wami kilkoma złotymi radami, które u nas zadziałały. Nie oznacza to, że system zadziała również u Was, ale to już pewnie wiesz, w końcu jesteś rodzicem 🙂 W każdym razie próbować zawsze można, a nawet trzeba! Przede wszystkim, to co NAJWAŻNIEJSZE, nie tylko jeśli chodzi o mechanizm snu, ale o wychowanie dziecka w ogóle, to przede wszystkim stałe rytuały. Wierzcie mi, że codziennie powtarzane czynności w końcu przynoszą efekty, później to działa już jak automat. Trzeba poświęcić trochę czasu na wdrożenie, ale zdecydowanie warto. Poza tym dzieci to uwielbiają, uczą się dzięki temu obowiązków, a stały rytm dnia im tylko w tym pomaga. Kolejnym istotnym elementem jest konsekwencja, trzymajmy się ustalonych zasad i reguł. Jeśli damy się zmanipulować raz, to dziecko od razu wyczuje podatny grunt i założę się, że będzie próbowało jeszcze drugi i trzeci i czwarty raz… To już od Was zależy czy ulegniecie czy nie. Można robić wyjątki od reguły, wszak nie ma to przypominać wojskowej musztry, ale z tymi odstępstwami trzeba uważać, bo dzieci bywają naprawdę kreatywne.

Aktywność w ciągu dnia, a w nocy odpoczynek. 

Co robić by dziecko chętnie spało, by sen nie kojarzył się jako coś negatywnego ? Przede wszystkim zadbaj o to, aby dziecko w ciągu dnia miało szansę pobyć jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Dzięki temu dobrze się dotleni, a przy okazji nieco zmęczy … to już duży krok do sukcesu. Dzieci bardzo chętnie bawią się na zewnątrz, zwłaszcza kiedy można wyjść na rower, rolki, deskę czy chociaż na plac zabaw. Po powrocie do domu i naturalnym zmęczeniu dzieciom na pewno będzie się chciało jeść… i pić. Zadbaj więc o to, by do domu wrócić możliwie nie za późno, tak aby mieć czas na te wszystkie wieczorne rytuały o których piszę powyżej. Zrób kolację, którą się najedzą z ciepłą herbatą bądź jeszcze lepiej z ciepłym kakao. Kategorycznie odmawiaj picia innych napojów takich jak Cola bądź inne gazowane płyny, które zamiast wyciszysz i uspokoić tylko dziecko pobudzą, a przecież nie o to nam chodzi prawda? Naturalnym pokarmem, który pomaga w uspokajaniu jest np. ciepłe mleko lub starte jabłko.

Magiczne ZEN.

Prawda najprostsza w świecie jest taka, że jeśli oczekujesz od kogoś by miał spokojny umysł i chcesz mu to przekazać to pamiętaj, żeby najpierw zacząć od siebie. Przede wszystkim to najpierw Ty powinnaś / powinieneś uspokoić siebie. Nie ma się co oszukiwać, dzieci nie usną kiedy będzie im się grozić, straszyć i krzyczeć – to tak nie działa. Nawet jeśli jeden raz Ci się uda to niestety długoterminowo poniesiesz totalną klapę. Dzieciom musi towarzyszyć poczucie bezpieczeństwa, ciepła, ogniska domowego. Musi mieć po prostu klimacik 🙂 Za jego zorganizowanie odpowiedzialni jesteśmy my. Podczas tego, gdy zbliża się pora usypiania wyłącz telewizor, bo w innym przypadku spotkasz się z negocjacjami w stylu : mogę jeszcze jedną bajkę? a potem kolejną „ostatnią” i tak przez następną godzinę. Jeśli w ogóle gra to lepiej wyłączyć i mieć problem z głowy. Zawczasu trzeba wyeliminować wszystkie potencjalne przeszkody, które nam ten wieczorny spokój mogą zaburzyć.

Słodkich snów, dobranoc. 

Kiedy brzuchy adekwatnie wcześniej zostały najedzone i napite wypadałoby wziąć ciepłą aromatyczną kąpiel np. z olejkiem lawendowym, który ma doskonałe właściwości uspokajające, umyć zęby i położyć się do łóżka. My mamy taki rytuał, że czytamy dzieciom na dobranoc bajki od momentu urodzenia. Alicja ma już prawie 6 lat nie mniej jednak bardzo to lubi, ze wzajemnością zresztą. To jest ten szczególny czas kiedy można też od dziecka dowiedzieć się bardzo dużo ciekawych rzeczy, bo właśnie TERAZ kiedy jest pora snu, ono nagle chce rozmawiać i zwierzać się z minionego dnia. Po krótkiej pogadance – książka. Muszę przyznać, że mamy bardzo bogatą bibliotekę, ale niektóre pozycje znamy na pamięć 🙂 W ramach anegdotki napiszę Wam, że do grudnia 2016, czyli do czasu kiedy urodziła się Julia, każdego (K-A-Ż-D-E-G-O) wieczoru czytałam Ali książki. Po narodzinach Juleczki, część moich dotychczasowych domowych obowiązków przejął Wiktor, w tym usypianie. Czasami mi też jeszcze zdarza się usypiać Alę, choć raczej sporadycznie, ale do sedna. Tak więc, pytam jakiś czas temu Alicji czy pamięta jak razem usypiałyśmy, jak jej czytałam, na co Ala odpowiada : Ty mnie usypiałaś ? Nie przypominam sobie. Moje serce pęka, nie wierzę!! Tyle poświęca się dziecku czasu w tych najmłodszych latach, raptem od 5 miesięcy usypia ją SuperTata i okazuje się, że SuperMamy to nigdy nie było! Żal i smuteczek ogarnął mnie i to taki dotkliwy! Zastanawiam się czy to narodziny Julii wywarły na niej tak duże wrażenie i taki to był moment przełomowy, że wszystko PRZED tym wydarzeniem nagle się nie liczy, czy może to kwestia wieku. Przyznam szczerze, że z okresu poniżej 6, a nawet 7 roku życia też niewiele pamiętam, jak przez mgłę. Ten 6 rok jest chyba taki przełomowy sam w sobie, dzieci nagle z takich maluszków stają się małymi szkolniakami. Cóż może jeszcze kiedyś sobie przypomni, w końcu to kim jest obecnie budowane jest na przygotowanych wcześniej fundamentach, wiadomo że bez nich byłoby kiepsko stworzyć cokolwiek. Zaraz, bo anegdotka mi się jakoś wydłużyła… aha o bajkach rzecz była. Po bajeczce można dziecko przytulić, pogłaskać po buzi, bądź za uszkiem i dać najważniejsze – ciszę. W tak komfortowych warunkach i przygotowanym gruncie nie ma innej opcji, oczy w końcu zaczną ciążyć 🙂

Usypianie usypianiu nierówne. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy rodzic może pozwolić sobie na czytanie wieczornej bajeczki. Zdaję sobie również sprawę, że powyższy scenariusz pomimo swojej idealnej teorii w praktyce może wyglądać różnie. U mnie działa dlatego z chęcią dzielę się wiedzą. Wszystko zależy od wieku i temperamentu dziecka. Czasami na pewne aspekty trzeba poświęcić więcej czasu, inne pominąć. Każdy rodzic na pewno znajdzie dla siebie złoty środek i sposób idealny. Każde dziecko jest inne, więc warto być w miarę elastycznym do powyższego planu działania, ale z doświadczenia wiem, że jest skuteczny.

 

Przeczytaj też

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz